WAMPIRZA MATKA I WAMPIRZA BABCIA O ŚMIERCI…

Wszystko ma swój czas…
A gdy przyjdzie mój czas
Gdy pokryje mnie rdza
Usiądź przy mnie tuż tuż
Bym mógł z tobą być sam


Usiądź blisko o dłoń
Narwij słów jak żonkili
I opowiedz nasz film
Bym go przeżyć mógł znów


Mów o drodze we mgle
Kiedy wciągał mnie piach
Gdy nie miałem już sił
By się odbić od dna


Mów o chwili sprzed lat
Gdy podałaś mi rękę
I podniosłem swój cień
By przy twoim mógł stać


Wszystko ma swój czas
I przychodzi kres na kres
Gdybym kiedyś odszedł stąd
Nie obrażaj się na śmierć


Da da dam, da da dam, da da da da da dam…


A gdy przyjdzie mój czas
Gdy pokryje mnie rdza
Musisz wierzyć, że znów
Pobiegniemy nad staw


Czekaj na jakiś znak
Bądź cierpliwa jak papier
Ja wybłagam wśród chmur
Bym tu czasem mógł wpaść


Wszystko ma swój czas
I przychodzi kres na kres
Gdybym kiedyś odszedł stąd
Nie obrażaj się na śmierć


Wszystko ma swój czas
I przychodzi kres na kres
Gdybym kiedyś odszedł stąd
Nie obrażaj się na śmierć

Przychodzi nie wiadomo skąd. Nie wiadomo czym się kieruje wybierając swoją ofiarę. Czasami jak złodziej podkrada się za plecami i zabiera kogoś nam bardzo bliskiego. Czasami wkrada się w nasze życie, spędza z nami czas, oswaja nas jak człowiek oswaja zwierzę. I gdy tylko stracimy czujność, myślimy że może jednak zapomniała po co przyszła, okrada nas i zabiera kogoś kogo kochamy.
Która z nich jest lepsza? Ta, co znienacka? Czy może ta, która zostaje z nami dłużej?
Każdy odpowie – ŻADNA.
A jednak przychodzi. Bo „przychodzi kres na kres”. Tak trudno nam się jednak z tym pogodzić. Tak trudno żegnać kogoś, kto spędził z nami całe życie, kto uczył nas jak żyć, kto dawał nam radość ale i wspierał nas gdy było źle. Trudno żegnać się samemu z bliskimi wiedząc, że ona kiedyś przyjdzie po nas.
Temat śmierci, tak strasznie trudny.
Od dwóch dni próbuję go ogarnąć. Myślę, jak ubrać w słowa mój lęk i strach przed śmiercią moją i moich bliskich. 
Wampirza Babcia pisze tak:
„Bardzo trudno mówić, myśleć, pisać. W nasz kod genetyczny wpisana jest śmierć, tylko dlaczego nie w serce, które cierpi, nie w oczy, które płaczą, nie w rozum, który nie ogarnia i nie pojmie – dlaczego tak i teraz. Kiedy jest się młodym chce się żyć dla siebie, żeby poznać ludzi i świat, później już nie tak bardzo. Chcemy żyć dla innych: ukochanej osoby, dla dzieci i bliskich. Jeszcze później żeby być świadkiem jak rosną wnuki. Najpierw jak pierwsze słowo, pierwszy krok, szkoła, studia. Rośnie nasz apetyt na patrzenie, przeżywanie i żeby zostać w pamięci. Pozornie pogodzeni z nieuchronnym nie martwimy się o siebie, może tylko żeby nie cierpieć. Myślę, że najgorsza jest świadomość pozostawienia w bólu kochanych osób.”

Więc nie traćmy czasu, mówmy o uczuciach, spędzajmy czas z ludźmi, których kochamy. Nie pozostawajmy w gniewie. Nigdy nie wiadomo czy dane nam będzie wrócić do domu. Zawsze całujmy na do widzenia, tak jakbyśmy jechali w daleką podróż i witajmy się tak, jakbyśmy wrócili po długim czasie do domu. 
Temat mnie chyba przerósł. Nie dojrzałam jeszcze do pisania o sprawach tak trudnych.
Może nie powinnam…

Wampirza Babcia:

„Na każdym etapie życia strach przed śmiercią własną i najbliższych jest inaczej określany, emocje i lęki przybierają różne formy. Moje w dniu dzisiejszym są takie jutro może inne. Niezmienne pozostanie przekonanie o tym, że żadna matka nie powinna stać nad grobem swojego dziecka. Nie uchronię Ciebie Skarbie mój przed bólem utraty kochanych ludzi. Będziesz musiała zmierzyć się z tym prędzej czy później. Zawsze będę przy Tobie . W jedynym , jedynym przypadku nie dotrzymam słowa. Już dziś przepraszam Cię za to”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *