UMA – PIES , KTÓREGO NIGDY NIE ZAPOMNIMY…

   Śni mi się każdej nocy. Pachnąca wiatrem, z zimnym nosem. Chodzimy razem na spacery, gonimy linkę, na której uczyła się posłuszeństwa. Miała niecałe sześć miesięcy gdy dopadła ją choroba. Miała zostać na lata – śmierć odebrała ją za wcześnie.
Uma wniosła w nasze życie zamieszanie. Jej powitania – bardzo radosne – były w pewnym sensie męczące, bo jako szczenię ważyła więcej niż Wampirze dzieci i była od nich większa.
Jednak szybko nauczyła się uważać na dzieci, a dzieci nauczyły się postępować z nią.
Na jej pyszczychu wiecznie widniał uśmiech a jej orzechowe oczy zdradzały miłość jaką nas obdarzyła.
Szybko skradła nasze serca i naszą kanapę.

Musiała być blisko nas. Nie zdawała sobie sprawy, że jest dużym psiakiem. Chyba była przekonana, że jest malutkim kociakiem, próbując wejść nam na kolana.

Wieczory należały do niej i Wampirzej córki. Przed snem Wampirza córka dawała jej, we własnym łóżku, porcję pieszczot. 
Patrzyłam na te moje dwie dziewczyny i miałam wrażenie, że Uma to psia siostra Wampirzej córki. Razem się bawiły, razem jadły (córuś przy stole, Uma pod stołem). To Wampirza córka była małą pańcią Umki. Dziewczyny były nierozłączne. 
Choroba przyszła cicho, nie wiadomo skąd i dlaczego. Zabrała nasze psie słoneczko powoli, każdego dnia zabierając nadzieję, że przeżyje. Umuś odeszła, zostawiając pustkę, którą ja i dzieci bardzo chcemy zapełnić. Wiemy, że musimy przeczekać by wirus zniknął z naszego otoczenia. Wiemy, że musimy dotrwać do jesieni. Wampirzy tata nie umie wyobrazić sobie kolejnego bernola w naszym domu. Twierdzi, że drugiej Umy już nie będzie.
Nie będzie. Bo Uma była pierwsza, wyjątkowa. To ona wybrała jego, gdy pojechał wybierać on.
Razem pracowali w ogrodzie. Razem chodzili na spacer w pole. Razem pili piwko na schodach przed domem.
Nie będzie drugiego takiego słonka. Ale może być inne. Równie kochane. Równie radosne, ufne i mądre. Tylko daj tato szansę. Wampirzy tato – daj szansę kolejnej bernusiowej istotce.

3 odpowiedzi do “UMA – PIES , KTÓREGO NIGDY NIE ZAPOMNIMY…”

  1. Będę pierwsza. Cudne wspomnienie Umy. Cudne. Powiem tylko, że znam to uczucie, tę pustkę, tęsknotę i żal. Czas goi rany, podobno, tak mówią. Może i goi, ale pamięć pozostaje… Musicie pustkę zapełnić. Koniecznie.

  2. Pięknie Wampirza Matko, a tatusiowi daj czas bo wbrew pozorom to oni najbardziej przywiązują się do naszych pupili, on potrzebuje więcej czasu i zobaczysz jak za chwilę będzie cieszyć was kolejna psina,nie Uma, bo Uma była jedyna ale na pewno też wyjątkowa. Pozdrawiam i fajnie że piszesz

  3. Wiem jakie przeżycia witają po stracie psa :/ Współczuje całym sercem . Mi 21 mieisęcy temu zaginęła 8-letnia wyjątkowa suczka Foksteriera Szorstkowłosego ♥ Było najukochaższą i najmągrzejszą suczką jaką znałam . Po prostu znikła, nikt nie wie gdzie , nikt nie wie jak. W biały dzień, usunęła się z naszego życia i pozostawiła tylko wspomnienia , miłoś i niedosyt. Podejrzewamy porwanie. Do dzis nie moge o niej zapomnie. każde jej zdjęcie i film z nią wywołuje u mnie płacz. jej miejsce zajęła Sara ,2 miesięczny Berneński który idealnie wpasował się w naszą roszine. Ale pustki nigdy nie da się zapełnic, cierpienie po stracie zawsze pozostanie. :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *