Czy na pewno chcesz mieć berneńczyka??

To jest Masza – Masza Jak z Obrazka. Po śmierci Umy Czar Wiosny (tu o niej), Masza jest spełnieniem marzeń moich i Córki o kolejnym berneńczyku.

Wiem, że czytają mnie miłośnicy bernów ale są też osoby, które o rasie Berneński Pies Pasterski (BPP) wiedzą niewiele. Charakter – według hodowców i osób zakochanych w bernach, BPP ma najlepszy na świecie. Łagodny, kochający dzieci, przywiązany do swojej rodziny ale również uwielbiający obcych (pod warunkiem, że pańciostwo tych obcych wpuszcza do domu). Oczywiście jako osoba bernolnięta, zgadzam się z tym zdaniem w 100% . Jednak – i tu narażę się pewnie bernolniętym bez poczucia humoru – BPP to nie tylko cukiereczek. Jeśli przyjdzie Ci kiedyś do głowy kupić bernusia, musisz wiedzieć o kilku sprawach.

Zapomnij o czystej podłodze. Zwłaszcza jeśli masz ogród, oczko wodne, drogę glinianą, ze szlaki albo innego nie-asfaltu, chodzisz na spacery w miejsca, w których występują kałuże, cieki wodne lub cokolwiek w czym bern może się wykąpać, wytarzać albo zwyczajnie położyć. Potrzebny Ci będzie dobry odkurzacz (najlepiej dwa żeby jeden był zawsze w zasięgu ręki), porządny mop i trzy zmienne nakładki na mopa. Ściany pomaluj zmywalną farbą (najlepiej olejną) bo po jednym spacerze w deszczu, kąpieli w glinie, ogon będzie jak pędzel. Jednym machnięciem będziesz mieć nowy wystrój – preferowane kolory ziemi. Kup kilka chłonnych ręczników i zrób na nie szafkę blisko wejścia do domu. Leżące na podłodze nie wyglądają dobrze – przypadkowi goście mogą pomyśleć, że weszli do meliny lub domu bałaganiarzy.

Kup neutralizator zapachów. Nawet jeśli raz na dwa miesiące odwiedzisz psiego fryzjera wiedz, że po kilku spacerach wiosną, latem i jesienią, pies będzie śmierdział jak bezdomny na dworcu. Bern ma długi i gęsty włos i zostaje w nim zaschnięta glina, końskie łajno, którym właśnie sąsiad nawiózł pole, rzęsa wodna itp.

Jeśli kupisz BPP wiedz, że od tej pory nigdy nie załatwisz się, nie wykąpiesz, nie umyjesz zębów w samotności. W zasadzie nigdy już nie będziesz sam. Masz dzieci? Więc wiesz, co mówię. Od tej pory nie tylko dziecko będzie przeszkadzało Ci w podtarciu tyłka. Myślisz – przecież można zamknąć drzwi. Taaaa spróbuj. Podkop w kafelkach, wydrapana dziura w drzwiach, piszczenie, szczek tego upierda tak głośny, że słyszą sąsiedzi na końcu ulicy…. Ja nie ryzykuję. Obudzenie dzieci godzinę przed budzikiem to byłby sadyzm.

Mężczyzno – nigdy nie zostawisz już skarpet przy nodze stołu. Kobieto – będziesz pilnować swojej bielizny. Jeśli zaryzykujesz, będziesz ganiać psa, skarpetę czy inną bieliznę a latem gdy otwarty taras, będziesz uprawiać czołganie w tujach po ziemi.

Pies potrzebuje od 12 do 15 godzin snu… Może w środku tygodnia bo w weekend i w dni gdy pańciostwo jest w domu nie zasypia nawet na chwilę. Pilnuje lodówki, przejścia w kuchni, pańci i pańcia gdy gotuje. Pilnuje smyczy bo wie, że jak pańcia w domu to będzie długi spacer nad rzekę albo nad jezioro, będzie wariactwo. Kiedyś założę Maszy krokomierz. Wiedz, że BPP będzie z Tobą sprzątać, rozwieszać pranie, kosić trawę, prasować i pleć chwasty.

Jeśli już jesteśmy w Twoim ogrodzie… Miałeś ogród marzeń? No to będziesz miał ogród wrażeń. Jeśli musisz pleć (pielić 😉 ), to masz dwa wyjścia. Albo będziesz to robić przy psie albo zamkniesz psa w domu. Jeśli wybierzesz obecność psa wiedz, że będziesz mieć cudownego pomocnika. Będzie wykopywał cebulki, które właśnie zakopałeś. Będzie wykopywał marchewki, które powinny być jeszcze w ziemi. Będzie rozplanowywał Twój ogród warzywny. W tym roku Masza postanowiła uzupełnić warzywnik o rzodkiewkę. Porwała nasiona w opakowaniu ze stołu, rozerwała opakowanie i wysiała. Gdy już wyrosły, sama je wykopała i zjadła. Wysiana marchewka wyrosła w miejscu pietruszki a pietruszka nie wyrosła. Jeśli masz drzewa owocowe to wiedz, że owoce na dolnych gałęziach zostaną pożarte. Trawa? Jaka trawa?? Jeśli wybierzesz suczkę, która pod Twoją nieobecność przebywa w ogrodzie – będziesz miał tajemnicze kręgi – UFO będzie lądowało regularnie w Twoim ogrodzie. Chcesz mieć psa? No cóż – pożegnaj się z drzewami blisko ziemi. Susza jak cholera spowoduje, że ostaną się jeno wierzchołki.

Wakacje… Pokochasz BPP jak własne dziecko. Czy własne dziecko oddajesz do dzieciowego hotelu gdy jedziesz na wakacje? Berna też nie zostawisz. Nagle hotel w ciepłych krajach zamienisz na namiot, kamper czy domek na mazurach. Sprawdzisz w necie miejsca przyjazne dla psów a w momencie gdy Twoja rodzina opalać się będzie i taplać w morzu w 30 stopniowym upale, Ty będziesz szukać cienia, niestrzeżonej plaży i innego miejsca gdzie dobrze będziesz czuć się Ty i Twój pies. Czasami będziesz mieć dość ale świadomość, że to jest członek Twojej rodziny wywoła w Tobie takie poczucie winy, że gotów będziesz przekonać resztę rodziny, że spanie w namiocie w 8 stopniach jest zajebiste.

Seks… No cóż – tak jeszcze to robię. Wrócę do posiadania dzieci. Ci, którzy je mają robią TO gdy dzieci mocno śpią (ja też już wtedy śpię) lub gdy ktoś się zlituje i te dzieci zabierze (nawet na 2-3 godziny w dzień). Uwierzcie, że w przypadku posiadania BPP jest tak samo. Jeśli uda się sprzedać dzieci w ciągu dnia i jednocześnie wywalić psa z domu do ogrodu –  gratuluję. Ale jeśli lubicie być lizani po…. pozwólcie zostać psu w domu ;-). Wyrzucanie Maszy w porze późnonocnej grozi wydrapaniem dziury w szybie okna tarasowego lub zbudzeniem wszystkich sąsiadów wyciem pt. „błagam , pomóżcie – oni tam beze mnie zginą!!!!” Nasi sąsiedzi już wiedzą kiedy u nas jest TO. Kupcie berna – Wasi też będą Wam zazdrościć, że macie TO ;-).

Lubisz pisać smsy, czytać maile, przeglądać FB – przy BPP będzie to trudne. Będziesz mieć zajęte ręce głaskaniem, zabawą itp. Chyba, że znajdziesz patent… Ja próbuję głaskać Maszę stopą… jeszcze działa.

Nie opiszę tajemniczego znikania wędlin ze stołu, przygotowanych na niedzielne śniadanie kotletów, które zostały na stole po obiedzie i wylizywania naczyń… Jest też piach w łóżku, ślina na podłodze i inne pierdoły…

Nadal chcesz mieć berna? Super. Pamiętaj tylko żeby pochodził z hodowli zarejestrowanej w Związku Kynologicznym i sprawdź tę hodowlę milion razy. Pamiętaj, że to rasa, która lubi obecność domowników, lubi się uczyć i szybko się uczy, to rasa która lubi pomagać. Buda i kojec jest dla berna tylko ozdobą ogrodu a nie miejscem jego przebywania. Bern będzie spał przy drzwiach domu, w dołku który sam sobie wykopie a gdy jesteś w domu – będzie spał w miejscu gdzie ma całą rodzinę na oku. Dla berna liczy się człowiek. Bern oczekuje, że jest dla Ciebie równie ważny.

P.s. wiem, co myślisz człowieku, który uważa, że pies to tylko pies. Zgadnij, co ja o tym myślę :-).

 

 

7 odpowiedzi do “Czy na pewno chcesz mieć berneńczyka??”

  1. Hmmm tekst zarąbisty. Naprawdę fajny. Troszkę się z kilkoma punktami nie zgodzę, ale co tam. Ja do stycznia tego roku, miałam 3 berny 🙂 Mela w styczniu odeszła. Wszystkie moje psy mieszkają w domu, przy kanapie, no Vipek jako jeden jest kanapowcem, utożsamia się cavalierami. Cały dom podporządkowany jest pod psy a my podporządkowujemy się im :)))))
    Uwielbiam Twoje pióro.
    Laura

  2. A ja myślałam ze tylko moj mastif tyb. odpowiada temu opisowi. Ouuu, pewnych rzeczy jeszcze nie doświadczyłam, ale czuję, ze to przede mna.

  3. Eee tam… nasza bernolka jest z nami kilka lat i wcale nie jest tak źle. Dolki w ogrodzie kopie -fakt. Ale zawsze w tym samym miejscu – można ogarnąć. Jest „księżniczką” – do wody ani do błota nie wejdzie. Chyba że musi lub nie ma wyjścia.
    Idziemy spać na górę, a ona śpi na naszej kanapie. W ciągu dnia (kiedy idziemy do pracy) zostaje w domu – nigdy nic nie zniszczyła. Faktem jest, że musi skontrolować jak myję zęby ☺
    Czasem w środku nocy nagle robi hałas i koniecznie musi wyjść i sprawdzić czy przypadkiem sarny albo dziki nie podeszły pod ogrodzenie.
    Przy gotowaniu czeka w bezpiecznej odległości i nie przeszkadza. Wystarczy jednak wymowne spojrzenie, które mówi „teraz coś dostaniesz” i jest przy nodze.
    Generalnie jest kochanym i grzecznym psem. No i oczywiście niesamowitym przytulakiem – z tym permanentnym „miziaj mnie albo podrap” zgodzę się na 110% ☺

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *