O UZALEŻNIENIU I NIEMOCY – KRÓTKA RZECZ O CZYTANIU

Czasami się Matce zwyczajnie nie chce.
Wtedy Matka najchętniej zamknęłaby drzwi sypialni, włączyła cicho jakiś jazz, wzięła książkę do ręki i odpłynęła.
Zazwyczaj się Matce nie chce, gdy przychodzi nowa dostawa książek. Działają na Matkę jak narkotyk. Zapach, faktura kartek, czcionka, okładka – powodują u Matki podniecenie.
Gdy Matka wie, że w paczkomacie czeka przesyłka, gotowa jest zostawić Wampiry w przedszkolu po godzinach – byle szybko odebrać przesyłkę.
Gdy paczkę z książkami przynosi kurier, Matka rzuca wszystko i otwiera kartonik by jak najszybciej dotknąć, powąchać…
Gdy Matka wchodzi do księgarni – tej internetowej i tej „prawdziwej”, portfel Matce drży.
Matka nie lubi kupować ubrań. Jest niska i tęga więc nic na nią nie pasuje. Nie potrafi Matka dobrać sobie ubrań. Gustu Matka za grosz nie ma. Zresztą, Matka lubi wygodnie. A wygodnie, to leginsy i tunika luźna zakrywająca dupsko i brzuch. Matka lubi tzw. lejby, których nie znosi Tata. Ale do czego Matka zmierza. 
Otóż Matka nie lubi kupować ubrań ale książki uwielbia. Może dlatego, że nie musi ich przymierzać. Czasami kieruje się nazwiskiem lub gatunkiem literackim. Ale czasami uwodzi ją okładka. Ale to nie wystarczy by Matkę skusić. Bo przecież powierzchowność to nie wszystko.

Matka czyta recenzje na tylnej okładce. Matka lubi jeśli książkę poleca inny pisarz lub znawca gatunku. Jeśli poleca znany aktor – no cóż – nie rajcuje mnie.
Jednak o tym, czy książka trafi do koszyka, decydują dwie przypadkowe strony książki, które Matka najpierw powącha a później przeczyta. Jeśli tekst wciągnie Matkę tak, że chce się dowiedzieć co było wcześniej, i co będzie później, książka w całości ją uwiodła. 
Zgubne dla Matki jest to, że Matka lubi serie. Jak Marek Krajewski – to cała seria o Eberhardzie Mocku, jak Karpowicz – to wszystko, co wydał w jednym wydawnictwie. Teraz przyszedł czas na Bondę. Brakuje Matce jednej pozycji. Ale znajdzie Matka i ten tytuł.

Niestety, najgorszy jest fakt, że Matka przynosi te tomiszcza do domu, układa na kupce i codziennie obiecuje sobie, że będzie czytała. 
Oczywiście czytać zaczyna – ale kończyć jest trudno.
Nawał obowiązków, wczesne wstawanie, sprawiają że gdy Matka książkę w wyrku weźmie do ręki – literki się zlewają i Matka zasypia.  
Czytanie książek czasami Matka odkłada by poczytać inne blogi. No i żeby napisać coś na swoim.
Kiedyś Matka miała więcej czasu. Potrafiła sobie ten czas wygospodarować. Kiedyś Matka umiała zarwać noc dla Johna Irvinga czy Jerzego Pilcha. Czytała w pociągu, w przeciągu, na drągu.
Teraz Matka jedynie niezdrowo podnieca się zapachem kartek i układa kupkę z książek z nadzieją, że kiedyś je przeczyta – wszystkie – jednym tchem.

5 odpowiedzi do “O UZALEŻNIENIU I NIEMOCY – KRÓTKA RZECZ O CZYTANIU”

  1. Ale tu fajnie jest:) I prawd życiowych niemało:) "Zazwyczaj się Matce nie chce, gdy przychodzi nowa dostawa książek", "Otóż Matka nie lubi kupować ubrań ale książki uwielbia":) ps – niejedną z książek na zdjęciu mam przeczytane – i nieprzeczytane też:):)

  2. Również oprócz czytania uwielbiam kupować książki. Chociaż z tym pierwszym od ciąży o wiele gorzej i górka do przeczytania rosła i rośnie nadal. Na szczęście mała już większa więc mam troszkę czasu i nadrabiam od jakiegoś miesiąca zaległości;) Również uwielbiam oczekiwanie na paczuchę, otwieranie, wąchanie, przeglądanie. Coś wspaniałego. Zamawiam zawsze do paczkomatu:) Gdy nie miałam czasu na swoje książki zawsze łagodziłam głód czytelniczy książkami dla córki;) 2w1;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *