O PALENIU I PALACZACH… POZYTYWNIE.

   Ile jest rzeczy, które dają przyjemność, ale z różnych przyczyn ich nie robimy. Nie robimy bo coś, co dla jednych jest przyjemnością, dla innych jest szkodliwym nałogiem.
Dajmy na to taki papieros.
   Jestem osobą niepalącą. Jednak lubię, gdy ktoś pali. Przyjemność sprawia mi patrzenie na osobę, która zaciąga się papierosem i wdycha dym. Oczywiście są osoby, które palą „bez wyrazu” – ot po prostu – tylko żeby się odpalić bo czują „ssanie” i potrzebę. Takie osoby palą szybko, bez przyjemności, po to tylko żeby spalić i wrócić do obowiązków. Papieros jest dla nich czynnością fizjologiczną. Na takich ludzi nie zwracam uwagi.
   Są jednak osoby, które czynią z palenia rytuał. Im nie sprawia przyjemności szybkie „odpalenie”. Oni muszą mieć klimat. Są w stanie wytrzymać cały dzień bez papierosa żeby z palenia, po wielu godzinach, poczuć przyjemność i odprężenie. Klimatem nazywam spotkanie ze znajomymi przy kieliszku wina, piwa czy przy kawie, imprezę przy grillu czy ognisku – kiedy nikt się nigdzie nie spieszy.
Takie osoby, zakładowe palarnie, miejsca wyznaczone dla palaczy w miejscach publicznych, omijają z daleka. One nie palą „fizjologicznie”, pospiesznie. Tym osobom przeszkadza dym z papierosów w palarni, którym śmierdzi później cała garderoba. Taka osoba zapala papierosa powoli, zaciąga się z przyjemnością i z przyjemnością, powoli wypuszcza powietrze z płuc.
Patrzę na taką osobę z zazdrością – jak dzieciak, który chce takiego samego lizaka jak kolega. W tym momencie tez chciałabym zapalić.
   Taka osoba zaciąga się papierosem góra pięć razy. Reszta papierosa spala się sama. Bo tak naprawdę chodzi o samą przyjemność trzymania w ręku papierosa. W przypadku kobiet – eleganckiego, cienkiego, długiego – takiego jak paliła – według mojego wyobrażenia – George Sand. Kobieta z takim papierosem czuje się kobieco, wygląda sexi. Czyż Marlena Dietrich nie wygląda kobieco z papierosem w lufce?

   Wydaje się, że patrząc w jaki sposób kobieta pali papierosa można odczytać jaka jest – drapieżna, romantyczna, wyzwolona…
   Ale nie tylko kobiety potrafią ładnie palić. Są mężczyźni, którzy palą powoli, przy zaciąganiu się papierosem mrużą oczy, trzymają w ciekawy sposób papierosa. Widać, że palenie – jako czynność – sprawia im przyjemność.Taki  Humphrey Bogart na przykład.

Ten gdy zapalał papierosa na ekranie, to kobiety wstrzymywały oddech. James Dean, Robert Redford, Bogusław Linda i wielu innych facetów pokazywało jak można palić pięknie.
   Skąd ten mój dzisiejszy wywód o paleniu i kulturze palenia? Otóż, rano na dworcu, czekałam na pociąg i przyglądałam się ludziom, którzy palą na peronie. Jak wiadomo – jest zima, więc każdy odpalał się pospiesznie czyli „fizjologicznie”, a jedna kobieta paliła papierosa tak, jakby to była największa przyjemność w jej życiu. I w tym momencie stanęły przed moimi oczami wszyscy, których znam i palą. Ranking wygrała moja mama. Jeśli można powiedzieć, że ktoś pali pięknie to ona własnie tak to robi.
Zdjęcia wyłowiłam w internecie.
  

Jedna odpowiedź do “O PALENIU I PALACZACH… POZYTYWNIE.”

  1. Jaki piękny tekst… Paliłam ponad 20 lat. Była to przyjemność sama w sobie. Jak rzuciłam to śniło mi się, że palę… czułam tę przyjemność… nie nagłe, byle jakie zaspokojenie nałogu, ale przyjemność… To bywa taki stan, który nie jest tylko uzależnieniem, ale bywa stanem przyjemnym… Nie żebym była za uzależnieniami wpływającymi negatywnie na życie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *