JAK WAMPIRZĄ MATKĘ POSZURAŁO…

   Dzieje się z Wampirzą Matką ostatnio coś bardzo dziwnego. Na reklamach płacze, filmów familijnych nie może oglądać bo wkurzają ją nieodpowiedzialni albo nadopiekuńczy rodzice. Gdy przytulają się do mnie własne, rodzone dzieci wzruszam się jak nienormalna a w nocy, gdy idę przykryć Wampiry mam ochotę je całować, położyć się obok i przytulić – i temu też towarzyszą łzy wzruszenia.Gdy prasuję Wampirze ubranka, to wzruszam się – bo już takie duże, a nie tak dawno prasowałam bodziaki w rozmiarze 56. Oglądam ciuchy w sklepach i wzruszam się – bo dzieci już takie duże i mogę Wampirzemu synowi koszulę kupić, a Wampirzej córce kieckę. Patrzę na moją Wampirzą rodzinę grającą w „planszówki” i znów się wzruszam. Spotykam się z mamcią i jak ją przytulę, to też się cholender wzruszam. Słucham w radio piosenek o miłości albo takich z lat 80 i 90 XX wieku – też coś w gardle zaciska. Ale kurde dziś Wampirza Matka przeszła samą siebie – kupiła MISIE! Całą rodzinę Misiów. Jest Tata Miś, Mama Misiowa, są bliźnięta Misie… Stała sobie ta rodzinka na półce i gałoliła się czarnymi ślepiami. Wzięłam jednego, to drugi łypie. Drugiego wzięłam, to kolejne patrzą. Wzięłam wszystkie małe Misie i poszłam do samochodu. Rozłożyłam je na siedzeniu i patrzę na nie a one na mnie. Dziwnie patrzyły…
    A ten w czerwonym kubraczku był bardzo przekonujący. Pomyślałam: jak nie wrócę po tamte dwa duże Misie i podusię, to gotów nie dać mi w nocy spać. I poszłam. Siedziały dwa smutasy ale na mój widok mordki im się roześmiały. No i co było robić? Kupiłam.
Poszurało Wampirzą Matkę…

2 odpowiedzi do “JAK WAMPIRZĄ MATKĘ POSZURAŁO…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *