JAK URATOWAĆ „SPIEPRZONY” GULASZ

   Przedwczoraj Matka wpadła na pomysł zrobienia gulaszu z piersi indyka. Babcia z chorym Synem w domu na posterunku została i Matka nie chciała obciążać Babci gotowaniem.
Usmażyła Matka cycki doprawione solą, pieprzem i słodką papryką w woku, dodała cebulkę, paprykę żółtą i pomarańczową oraz czosnek. Wrzuciła do gara i dusiła z liściem laurowym oraz zielem angielskim. 
I wszystko byłby ok, gdyby nie fakt, że się Matce pieprzu sypnęło. Tata lubi pieprzne ale wczoraj jadł obiad poza domem. Obiad jedli: Babcia i Synu. Zionęli oni ogniem po tym gulaszu – jak smoki.
                                                                                  zdjęcie pochodzi ze strony imladis.p2a.p
 Zostało tego mięcha pół gara. Psu nie dam, szkoda wyrzucić. Pomyślała więc Matka, że gulasz uratuje.
Ugotowała makaron, do gulaszu dodała przecier pomidorowy i ser. W naczyniu żaroodpornym ułożyła warstwami i posypała żółtym serem. Na synu to wypróbowała. Syn przeżył – znaczy danie uratowane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *