JAK MATKA PRZELEW WYSYŁAŁA…

   Wampirza Matka z Wampirzym Tatą dokonali wczoraj wieczorem zakupów przez internet. Nic w tym dziwnego – przecież normalne rodziny tak robią. Siadają wieczorem i wymyślają, co by tu dziś kupić. My kupujemy osłonki do kiełbas, szynkowary i inne niezbędne nam do życia przedmioty. Jednak Wampirzy tata dziś zmienił zdanie odnośnie dostarczenia tychże niezbędnych przedmiotów i Wampirza Matka miała za zadanie dokonać przelewu na całe 6 złotych.
Zalogowała się zatem Matka do systemu, dała polecenie przelewu, pobrała kod sms i czeka. Czeka. Czeka. Pobrała kolejny i też nic. Dobrnęła do 7 kodu, który nie doszedł i coś ją podkusiło żeby zadzwonić na infolinię. 
Pamiętacie skecz Maćka Stuhra, w którym dzwoni na infolinię jednej z sieci komórkowych? 
Wampirza Matka miała o tyle łatwiej, że gadała z żywą osobą – a raczej z trzema, a nie z komputerem.
Pani z głosem anioła przeprowadziła Matkę i siebie zarazem przez proces, który miał uzdrowić system wysyłania kodów, zadając Matce pytania o jej pesel, nazwisko panieńskie matki, adres, i inne dziwne pytania mające na celu ustalenie czy Matka to oby na pewno TA Matka. Wampirza wyłączyła 3 razy telefon, wyjęła baterię i kartę SIM. I nic. Matka zalogowała się na stronę banku przez dwie inne przeglądarki – też nic. Pani przełączyła się zatem do działu technicznego, który może więcej, zostawiając Matkę przy telefonie na 10 minut. Muzyka – i owszem – przyjemna. Ale Matka ma telefon z licznikiem minut i kosztów. Licznik bił a Matka coraz bardziej zaczynała się wkurzać. W końcu Pani wróciła do rozmowy i poinformowała, że przyjmie zlecenie reklamacji usługi a Matkę przełączy do innego działu żeby Matka mogła sobie to 6 złotych wysłać.
Po krótkim sygnale Matka usłyszała głos komputera, który znów kazał jej podać pesel i potwierdzić pesel peselem.
Po chwili Matka została połączona z żywą kobietą. Żywa kobieta znów przeprowadziła proces weryfikacji, pytając o to samo, co poprzednia Pani. Po tym stwierdziła, że Matka nie ma możliwości wysłania przelewu gdyż po 15 latach posiadania konta w tym banku nie ma nadanego Hasła Startowego, który umożliwiłby zrobienie przelewu telefonicznie. Aleeeee Pani powiedziała, że w kilka minut Matka może aktywować Hasło, Pani Matce pomoże, przełączy Matkę do kolejnego działu gdzie tego przelewu Matka dokona. Po 7 minutach Matka otrzymała wszelkie kody niezbędne do życia w systemie telefonicznym banku.
Ufffff – po 38 minutach Matka dokonała przelewu na kwotę 6 złotych, który kosztował ją około 10 złotych, gdyż tyle zapłaci za rozmowę telefoniczną z infolinią…

4 odpowiedzi do “JAK MATKA PRZELEW WYSYŁAŁA…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *