DOM WARIATÓW W WAMPIRZOWIE

Środa – dzień wariata.
Dzień bez obowiązków pozaszkolnych. Szybkie lekcje i głupawka. Córka powinna ćwiczyć czytanie ale od 17.00 Wampiry bawią się tak rewelacyjnie, że odpuszczam. Trochę luzu nie zaszkodzi.
A i ja oddycham. Ani razu nie było: Mamo, możemy włączyć bajkę, Mamo mogę pograć na komputerze… 
Jest tylko Meksyk w salonie. Wampiry zapragnęły na kolację makaron spaghetti bez sosu tylko z przyprawami i oliwą. Zrobiłam chętnie bo sama dziś miałam makaron na obiad. No i okazało się, że makaron może pełnić funkcję zabawki. Syn jest psem a Córka rzuca mu makaron na podłogę. Także tego… 
Kot chowa się gdzie może bo Wampiry mają parcie na zwierza. Ganiają go po domu a on już zdziera podłogę by się pod nią schować.
„Mamo nalejesz nam wodę do wanny – chcemy się kąpać”. 
Nalałam. Właśnie zamknęły się w łazience. 
Syn: I zrobimy sobie bazę w łazience.
Córka: a wanna będzie naszym statkiem kosmicznym.
Chyba muszę zostać kapitanem na tym statku bo czuję, że za chwilę pójdziemy na dno.

Jedna odpowiedź do “DOM WARIATÓW W WAMPIRZOWIE”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *